Zdania na temat medytacji są podzielone – jedni traktują ją poważnie inni z przymrużeniem oka. Jakkolwiek, by jednak do niej nie podchodzić faktem jest, że jest ona pomocna. Jak zresztą wykazały badania, więc chyba wypada wiedzieć o niej więcej.
Podejmując temat medytacji w pierwszej kolejności należałoby wyjść od tego, że popkultura wyrządziła medytacji potworną szkodę sprowadzając ją w dużej mierze do stereotypowej czynności religijnej wyznawców buddyzmu co daje im możliwość doświadczenia niezwykłych duchowych przeżyć, dzięki którym są w stanie należycie zagłębić się w siebie. Jak się okazuje jest to tylko część prawdy w tym sensie, że owszem można medytować również w ten sposób, ale medytacja to nie tylko siedzenie po turecku z zamkniętymi oczami wymrukiwanie do siebie jakichś dziwnych dźwięków, a już na pewno nie jest to czynność dla wybranych. Medytacja jest dla wszystkich i może być prowadzona w naprawdę różnych formach. Techniki medytacyjne są szczególnie zalecane teraz w tym trudnym dla nas wszystkich okresie w celu wyciszenia się, poprawy zdrowia zarówno fizycznego jak i psychicznego, a także a może przede wszystkim, poprawy samopoczucia.
No dobrze, ale czym w ogóle jest ta medytacja?
Według definicji podawanej w Wikipedii słowo medytacja pochodzi od łacińskiego „meditatio” i oznacza zagłębianie się w siebie i w swoje myli. Dalej podaje, że są to „praktyki polegające na ćwiczeniu umysłu lub wprowadzaniu się w odmienny stan świadomości dla uzyskania dobroczynnego skutku, albo aby umysł uznał treść odmiennego stanu bez identyfikowania się z nim lub jako cel sam w sobie.”
Kulturowo medytacja znana jest już od tysięcy lat i była praktykowana przez takich mistrzów duchowych jak Budda, Kriszna czy nawet Jezus. Medytujący Chrystus może wielu zaskakiwać, choć trzeba tu zaznaczyć, że prawdopodobnie w jego wykonaniu nie była to medytacja w klasycznym rozumieniu tego słowa. Przekazy Biblijne (o ile mogą być w ogóle wiarygodne pod względem historycznym) opisują medytację Jezusa raczej jako oddającego się kontemplacji poprzez jednoczenie się z przyrodą.
Cele medytacji dla każdego będą inne. Jej zwolennicy są zdania, że każdy odnajdzie w niej to czego potrzebuje. Dla jednych medytacja, więc będzie sposobem na poradzenie sobie ze stresem, dla innych okazją do uzewnętrznienia bądź odnalezienia wewnętrznej radości, natomiast jeszcze innej osobie medytacja może pomóc w rozwiązaniu palących problemów dnia codziennego, ale nie tylko. Chaos obecnych czasów nauczył nas życia w ciągłym pędzie oraz nieustannego rozglądania się za siebie, aby broń Boże niczego nie pominąć. W tym celu non stop mamy włączony sprzęty elektroniczne i środki masowego przekazu, jemy przed komputerem, rozmawiamy prowadząc auto… Wydaje nam się, że musimy być stale na bieżąco.
Nic bardziej mylnego!
Wyłączmy rozpraszacze, a przekonamy się, ile uroku daje trwanie w ciszy, w ciągłym tu i teraz. Robiąc wiele rzeczy jednocześnie tylko pozornie jesteśmy efektywni. Tak naprawdę w ten sposób męczymy się o wiele bardziej niż gdybyśmy robili wszystko po kolei. W naszych umysłach panuje ciągły chaos, którego nie potrafimy okiełznać czym w konsekwencji czujemy się przytłoczeni.
W obliczu tych problemów cel medytacji jest, więc prosty. Chodzi po prostu o przezwyciężenie tych trudności. Osiągnąć to można, chociażby na drodze praktykowania uważności. Co ciekawe, błędnym jest założenie, że aby cokolwiek zacząć trzeba mieć określone umiejętności i stopień wtajemniczenia. Tak nie jest, ale fakt faktem, że dla osoby żyjącej w ciągłym ruchu i już niejako uzależnionej od doznawania bodźców zewnętrznych, praktykowanie medytacji na początkowym jej etapie może się okazać zadaniem wręcz karkołomnym. Nie należy się jednak poddawać i wybrać sobie przede wszystkim dogodną dla siebie formę . Na siedząco, na stojąco, w biegu czy na leżąco – naprawdę nieważne jak. Liczy się efekt, który paradoksalnie nie jest tak prosty do osiągnięcia jednak już sama chęć podjęcia wysiłku stanowi połowę sukcesu.
Dopingiem niech będzie fakt, że badania wykazały, iż medytacja pod różną postacią obniża ciśnienie krwi, uspokaja tętno, jest wspomagaczem walki z bezsennością, stresem, depresją, licznymi bólami ciała, lękiem. Ponadto medytacja podwyższa poziom serotoniny w mózgu, a tym samym poprawia pamięć i koncentrację. Słowem nic tylko medytować.

Myślę że to słuszna droga, sama zrobiłam 2 duże kursy zielarski na uniskills i sprzedażowy u Kamili Rowinskiej, do tego kilka małych, ale muszę uważać na pułapkę , bo łatwo się uczyć a przełamać się i w tych warunkach mimo wszystko- działać, już trudniej
Gratuluje ukończonych kursów i życzę powodzenia.