Każdy z nas ma jakieś marzenia. Jeden chciałby podróżować, ale boi się lotów samolotem. Ktoś inny myśli o byciu osobą publiczną, ale na samą myśl o obcowaniu z tłumem czy występach publicznych nachodzą go wątpliwości. Wzdychasz na samą myśl o udanym związku, ale stronisz od zaangażowania. Myślisz o bogactwie, a jednocześnie wydaje Ci się ono nieuczciwe, poza tym to wymaga zmiany stanowiska, ale tego też się boisz sądząc, że w niczym nie jesteś dość dobry…
STOP!
To są tylko Twoje przekonania, których przy odrobinie wysiłku i sumiennej pracy, możesz się pozbyć. Dowiedz się zatem co robić.
Na początku ustalmy jedno: negatywna siła przekonań polega w głównej mierze na tym, że przez całe swoje życie nosimy bagaż różnych ograniczających doświadczeń, które przeznaczone są na różne okoliczności. W konsekwencji sprawiają, że wyrabiamy sobie pogląd na swój temat właśnie na ich podstawie. Dotyczą one każdego niemal tematu, nawet tego, że przebywając na zewnątrz w czasie deszczu ryzykujemy przeziębieniem. W końcu powinieneś siedzieć w domu, a jeśli wyjdziesz to natychmiast odczuwasz lęk. Kłopot zwiększa się tym bardziej jeśli akurat szukasz drugiej połówki, więc być może „przez deszcz” nigdy się nie spotkacie. Jeśli już jakimś cudem dojdzie do przełamania w tym temacie to zaraz zaczniesz sobie wkręcać, że to z pewnością osobnik „spod ciemniej gwiazdy”, więc najlepiej nie być z nim sam na sam, a już na pewno nie dać mu się odprowadzać. Ponad wszystko Ty jesteś przecież niezależną kobietą, a jeśli facet jest uczciwy to spotkacie się innym razem w myśl powiedzenia „jak kocha to poczeka.”
Inny przykład?
Proszę bardzo!
Załóżmy, że nie jesteś asertywna, a w dzieciństwie dodatkowo wodowano Ci, że niegrzecznie jest odmawiać. Robisz, więc wszystko wbrew sobie: nie odmawiasz pomocy, mimo że nie masz czasu, dajesz się wykorzystywać, a nawet nie odmawiasz poczęstunku, mimo że załóżmy jesteś na mniej lub bardziej uzasadnionej diecie. Niby nic, a jednak, jeśli głębiej się nad tym zastanowić, negatywne przekonania naprawdę rujnują Twoje życie. Co więcej jesteś w tym bardzo kreatywna i niekiedy potrafisz posunąć się do auto sabotażu. Potrafisz udowodnić nawet najdziwniejsze przekonania byle tylko pasowały one do Twojego obrazu danej sytuacji. Jeśli czegoś nie chcesz wykręcasz się jak tylko możesz, manewrujesz, by być jak najbardziej neutralną. Z jednej strony fajnie, bo czasem naprawdę dobrze jest umieć kombinować, ale z drugiej strony to prowokuje nieustanny stres i przymus kontrolowania, a ponadto naturalnie zwiększa też listę negatywnych przekonań.
Co zatem robić, jeśli chcemy cokolwiek zmienić?
Po prostu dokładnie przyjrzeć się genezie wszystkich negatywnych przekonań, które w sobie mamy. Niemożność odmówienia, kiedy ktoś coś daje mogła się wziąć, chociażby z okresu PRL, gdzie wszystko co człowiek zdobył było na wagę złota. I w tamtym czasie rzeczywiście miało to uzasadnienie jednak już nie w chwili obecnej. Tym bardziej jeśli w grę wchodzą rzeczy tudzież nawyki, które najzwyczajniej w świecie Ci szkodzą.
Jeśli zaś chodzi o dietę, no cóż…
Tutaj jest bardzo podobnie. „Grubo” jest bardzo subiektywnym wyrazem w kontekście wagi, toteż najlepiej zastanowić się, według jakich kryteriów oceniasz siebie. Jeśli Twoja dieta jest podyktowana autentyczną troską o własne zdrowie to ok, ale jeśli chcesz po prostu wyglądać jak przysłowiowy „wieszak” po to tylko, by dorównać jakiejś modelce, to poważnie zastanów się czy gra jest warta świeczki.
Warto też zwrócić uwagę na fakt, że wiele negatywnych przekonań wiążę się bezpośrednio z pracą. Nie raz pewnie słyszałaś, jak ktoś narzekał na swoją posadę lub nawet Ty sama miałaś lub nadal masz to w swoim zwyczaju. Ale czy to jest jakaś reguła, że praca zawsze musi być ciężka, nudna, niewdzięczna i czasochłonna? Otóż nie, bo wszystko zależy tylko i wyłącznie od perspektywy.
Ktoś mądry powiedział nawet kiedyś, że ten kto kocha swoją pracę nie przepracuje ani jednego dnia. I tak dokładnie jest, bo przecież, chociażby artyści pracują poprzez sztukę i robią to co lubią. Ludzie czynu, społecznicy, wszelkiej maści altruiści to też podobny gatunek człowieka. Altruista ma nawet to do siebie, że nigdy nie podejmie pracy, która kłóci się z jego osobistymi przekonaniami.
Tymczasem badania pokazują, że traktowanie pracy jak czegoś niewdzięcznego powstaje dużo wcześniej, a dokładniej w okresie szkolnym. Już małe dzieci traktują szkołę jak swój nieprzyjemny obowiązek, co jest poniekąd winą systemu edukacji i samych nauczycieli, ale też wzorca jaki dzieci odbierają od swoich dorosłych rodziców, którzy stale narzekają na pracę.
Może czas to zmienić?
Ani chodzenie do szkoły ani do pracy nie musi być traktowane jak nieprzyjemny przymus. Dzieci poprzez szkołę nawiązują przecież pierwsze przyjaźnie nierzadko trwające lata. Zaś ich pracujący rodzice niech wreszcie zdadzą sobie pracę, że nie mają aż tak źle jak im się wydaje, ponieważ są pozbawieni przymusu pracy fizycznej, którą parali się ich przodkowie.
Ta lista negatywnych przekonań zdaje się nie mieć końca. Tematy nigdy się nam nie wyczerpią, ponieważ my Polacy narodowo jesteśmy skłonni narzekać. Nie widzimy tego co w nas dobre i czego zazdroszczą nam inne narody, a zamiast tego wychodzimy z założenia, że wszędzie jest dobrze tylko nie w Polsce. Ponadto żyjemy z nieustaną tendencją do próby podwyższenia swojej samooceny na zasadzie dowiadywania się co o nas myślą obywatele tego czy tamtego kraju. Oni też mają nam czego zazdrościć. Zazdroszczą nam przecież waleczności, przywiązania do tradycji czy patriotyzmu. Słowem, Polak nigdy nie jest szczęśliwy, a jeśli już to tylko wtedy, gdy wyjedzie zagranicę. Tymczasem w obcym kraju też dopadną go gorsze momenty i chwile zwątpienia, dlatego tym bardziej należy celebrować chwile szczęścia, jeśli się pojawiają zamiast żyć z myślą, że kiedyś przyjdzie nam to stracić. Myśląc w ten sposób naprawdę ciężko być szczęśliwym, a już na pewno, gdy człowiek żyje w paranoi, że zawsze musi mieć rację. Tylko po co?
Co tak naprawdę daje chwilowe poczucie wyższości? Na takich drobiazgach ludzie najczęściej tracą czas, który ucieka nieubłaganie razem z ich życiem.
Dlatego jeśli jeszcze nie jesteś, to już teraz zacznij być bezinteresowna i koniecznie wybierz przekonania, które najbardziej Cię ograniczają, a następnie przeanalizuj je pod każdym względem. Zastanów się skąd się one wzięły, bo być może powielasz schemat, któregoś z członków Twojej rodziny. Jeśli Ci on nie służy, pozbądź się go i wygeneruj taki, aby Ci służył.
Postaraj się o dystans i kreatywność podczas wykonywania tego ćwiczenia, a jeśli ułatwi Ci to sprawę, możesz wszystko to sobie zapisać. Na koniec zapamiętaj jedno: przekonania to tylko Twoje myśli dotyczące przeszłości, a więc tylko od Twoich poczynań zależy, czy przybiorą rzeczywistą formę.
