Mimo wielu różnic stanowiących o naszej niezależności potrafimy niekiedy przypominać inne osoby. Aby zrozumieć, dlaczego tak się dzieje w pierwszej kolejności należałoby poznać istotę osobowości. Jeśli wnikniemy w meandry osobowości, będziemy już o krok od zrozumienia, a nawet przewidywania zachowań innych osób.
Osobowość można definiować na wiele różnych sposobów jednak najogólniej osobowość określa się jako zakorzeniony zespół cech psychicznych decydujących o sposobie reagowania i odbierania świata przez jednostkę. Jest to zatem esencja każdego człowieka.
Jeśli zaś chcielibyśmy zdefiniować inne pojęcia związane z osobowością (tj. temperament i charakter) to należałoby powiedzieć, że:
TEMPERAMENT – określa cechy osobowości przekazywane nam w genach.
CHARAKTER zaś określa cechy nabyte w trakcie procesu wychowania.
Pojęcie „temperamentu” zostało zapoczątkowane już przez Hipokratesa i Galena w epoce antycznej Grecji. Panowie w trakcie swoich obserwacji wyróżnili aż cztery typy temperamentu (choleryka, sangwinika, melancholika i flegmatyka) a ponadto odkryli, że temperament to cecha podarowana człowiekowi przez naturę. Jest to, więc pewna stała, niezależna od modelu wychowania czy doświadczeń nabywanych na przestrzeni kolejnych lat życia. Można to uprościć jeszcze bardziej wyobrażając sobie dwie skrajnie różne postawy to znaczy otwartość na doświadczenie (ekstrawertyk) i zdystansowanie od świata (introwertyk).
W ocenie typu temperamentu bierze się również pod uwagę poziom stabilności emocjonalnej. Możemy mieć, więc zatem do czynienia z postawą spokojną i wybuchową, których naturalnym pokłosiem będą z kolei cztery podstawowe typy charakteru:
- choleryczny – porywczy, wybuchowy, energiczny,
- flegmatyczny –zrównoważony, powolny i spokojny,
- melancholiczny – wrażliwy i uczuciowy, dystansujący się od ludzi i nadmiernego działania bodźców,
- sangwiniczny – towarzyski, energiczny, ale także zrównoważony.
Co zatem z tego wynika?
Temperamenty są jak żywioły. I tak; choleryk jest gorący i wybuchowy jak ogień, melancholikowi patronuje żywioł powietrza, gdyż nieustannie buja w obłokach, flegmatyk jest jak woda w strumieniu, a sangwinik myśli trzeźwo i twardo stąpa po ziemi.
Szukając przykładów temperamentów w ludziach z pewnością możemy założyć, że artyści będą przejawiali cechy flegmatyczne lub melancholiczne, a na przykład politycy sangwiniczne i choleryczne. Jednak nie jest to regułą, gdyż żaden człowiek nie jest jednolity i nawet wśród artystów zdarzają się przykłady melancholików z domieszką choleryka (np. Fryderyk Chopin). Warto w tym miejscu zaznaczyć, że każdy z nas ma w sobie tak naprawdę dwa rodzaje temperamentu, które w różnych okolicznościach naprzemiennie dają o sobie znać. Nie można też traktować temperamentu jako wyznacznika wszystkiego. Jest to tylko pewnego rodzaju matryca, która informuje nas w jaki sposób reagujemy na otaczającą nas rzeczywistość. Najbardziej liczy się jednak charakter stanowiący o tym co dany człowiek przeżył w ciągu życia.
Najistotniejsze są, więc nasze pierwsze doświadczenia, które w sposób szczególny kształtują nasz charakter począwszy od pierwszych tygodni życia. To z ich powodu adoptowane dzieci tak różnią się od swojej nowej rodziny, tym bardziej im dłużej przebywały w poprzednim otoczeniu. Zresztą założenia te potwierdzają także badania mówiące o tym, że geny dają podwaliny dla późniejszej osobowości człowieka, a już na pewno takowy wpływ ma charakter na temperament jednostki.
Udowodniono bowiem, że dzieci flegmatyczne i sangwiniczne mają mniejszą skłonność do zaburzeń osobowości mogących się pojawić już w dorosłym życiu. Nie oznacza to jednak, że flegmatyk czy sangwinik nie napotka na swojej drodze określonych problemów, ale weźmie je na „chłodno” w odróżnieniu od kolegów choleryka czy melancholika, którzy zaczną je bardzo mocno przeżywać we właściwy dla siebie sposób. Wszystko przez to, że są to z reguły urodzeni artyści – introwertycy, którzy wszystko co ich spotyka (dobre lub złe) przeżywają sto razy bardziej. Dlatego wielu ludzi twierdzi, że właściwie najkorzystniej jest urodzić się sangwinikiem bądź nawet flegmatykiem, choć trzeba pamiętać, że tak naprawdę są różne rodzaje temperamentu i każdy z nich niesie za sobą tak możliwości jak i zagrożenia.
Mimo powyższego wszyscy zadajemy sobie tak naprawdę jedno pytanie. Mianowicie, co takiego kształtuje nasz charakter? Jak wykazały badania psychologa Stephana Johnsona jest to nic innego jak tylko problemy z jakimi dziecko spotyka się w fazie rozwojowej. Naliczono ich aż siedem i każdy powiązano z konkretnym typem charakteru. Johnson wskutek swoich badań wyróżnił charaktery schizoidalny, oralny, symbiotyczny, narcystyczny, masochistyczny, histrioniczny i obsesyjno-kompulsywny. Każde z tych zaburzeń od początku lat 50-tych XX wieku mierzone jest w systemie diagnozy DSM czym najszerzej zajmuje się Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne.
Jednoznaczna odpowiedź na pytanie co jest normą, a co patologią nie jest możliwa. Nie da się bowiem użyć w pełni obiektywnych metod pomiaru ani znaleźć jednolitej klasyfikacji zagadnienia. Trzeba też pamiętać, że ludzie myślą bardzo różnie w zależności od części świata, w której się znajdują. Dla jednych coś co uważają za nadużycie dla innych może stanowić normę postępowania. W oddalonych od cywilizacji miejscach istnieją plemiona, w których podporządkowanie się grupie jest zupełnie normalne, ale z kolei w tak zwanym „cywilizowanym świecie” coś takiego na pewno by już nie przeszło. W zależności od kultury i kraju inaczej traktujemy kobiety, tradycję lub wychowanie dzieci. Jednak mimo tych różnic kulturowych zaburzenia osobowości istnieją w nich wszystkich, a o ich występowaniu świadczy chociażby brak elastyczności w sytuacjach stresowych. Każdy ma jakąś strategię działania, a gdy się ona nie sprawdza potrafi porzucić ją na rzecz innej. Tak przynajmniej dzieje się w przypadku osób zdrowych psychicznie. Osoby zaburzone zaś uparcie brną w ślepą uliczkę co prowadzi je tylko do kolejnych porażek i nowych frustracji, działają nieadekwatnie do rzeczywistości, a więc także nieskutecznie. Wpadają w błędne koło.
Osobowość jest zatem bardzo złożonym tworem stanowiącym wielowymiarowy zbiór, na którym możemy osiągać różne wyniki, nawet te bardzo skrajne. Człowiek jest zmienną, a więc zmienne mogą być również jego zachowania i charakter. W zależności od dnia jeden typ charakteru uaktywnia się bardziej a inny mniej. Nie można też jak już zostało wspomniane wyodrębnić klarownej granicy pomiędzy zdrowiem, a patologią. Owszem, posługiwanie się systemami takimi jak, chociażby DSM bardzo pomaga w nakreśleniu problemu, jednakże należy pamiętać, że jest to tylko pewien zarys olbrzymiego zagadnienia jakim jest osobowość. Najprościej jest po prostu zaakceptować fakt, że człowiek jest istotą tak złożoną, że naprawdę ciężko jest go jednoznacznie zdefiniować.
