AP

Agnieszka Piotrowska

  • Home
  • O mnie
  • Pobierz za free
    • Etyka w biznesie
    • Kobieta w podróży
  • BLOG
  • Galeria
  • Sklep
  • Kontakt

Dowiedz się do czego może doprowadzić tłumienie emocji

Home / BLOG / Dowiedz się do czego może doprowadzić tłumienie emocji
13 marca 2024 BLOG

Dowiedz się do czego może doprowadzić tłumienie emocji

woman-3170568_1280

Nie lubisz naruszania granic, a jednak znosisz to z kamienną twarzą? Czujesz smutek i zawód, ponieważ ktoś nie zachował się tak jak powinien, ale stwierdzasz, że nic się nie stało? Jednym słowem tłumisz trudne emocje przez co cierpisz zarówno psychicznie jak i fizycznie. Zastopuj to i przestań przepraszać wszystkich dookoła za to, że jesteś, że żyjesz, że odczuwasz.

Być może to kwestia pozbycia się nawyku z dzieciństwa, kiedy to wmawiano Ci, że okazywanie trudniejszych emocji nie jest w dobrym tonie. To bardzo częste zjawisko, że rodzice wymagają od dziecka, aby stale zachowywało się bez zarzutu. W praktyce robią mu tym krzywdę, ponieważ oczekują od dziecka tłumienia emocji. W miarę dorastania młody człowiek pozbawiony nawyku złoszczenia się jest bardziej podatny na zranienia. Dzieje się tak dlatego, że złość ma silne uzasadnienie społeczne. Potrzebujemy jej, aby najzwyczajniej w świecie móc należycie bronić swoich granic. Poza tym tak naprawdę złościmy się czy nam się to podoba czy nie. Tylko, że w przypadku ukrytej złości jesteśmy bardziej skłonni do wbijania ludziom przysłowiowych „szpilek”. Udajemy, że nic się nie stało, podczas gdy w środku kipimy z wściekłości i opracowujemy plan zemsty. Działamy wówczas najczęściej w „białych rękawiczkach”. To jest doskonały przykład agresji biernej często stosowanej przez ukrytych narcyzów.

Jeśli nie jesteś narcyzem i naprawdę zależy Ci na więzi z drugim człowiekiem, zaprzestań tego typu działań. To jest zachowanie na poziomie dziecka i choć w naszej kulturze mamy tendencję do negowania uczuć i emocji nie tylko własnych, ale też cudzych, to nie jest to dobre posunięcie.

Z emocjami lepiej się mierzyć, bo w którymś momencie i tak dadzą o sobie znać. Tylko osoby niedorozwinięte emocjonalnie (np. narcyzi) są w stanie nic nie odczuwać przez całe życie. Reszta gatunku najczęściej i tak, w którymś momencie zaczyna „kipieć” aż w końcu wybucha z powodu długo tłumionych emocji. Jedni zrobią to wolniej, inni szybciej (wszystko zależy od sposobu wychowania), ale grunt, żeby w ogóle zacząć wypuszczać emocje na zewnątrz. Nie trzymać niczego w sobie.

Wyjątkiem są sytuacje ekstremalne związane z traumą, w których ludzie wprost mówią, że odczuwają pustkę. Taki stan to dysocjacja, wtedy nawet w ciele nie pojawiają się żadne zmiany świadczące o przeżywaniu czegoś. Jest autentyczna pustka i dlatego też niektóre osoby, aby poczuć cokolwiek samookaleczają się, To są przykłady ekstremalne, gdyż można też oczywiście odczuwać emocje, których nie umie się nazwać. To dysfunkcja wynikająca w dużej mierze z tego, że w dzieciństwie bardzo często karano nas za okazywanie trudnych emocji, które wprost kazano nam tłumić.

W takich przypadkach pomocne mogą okazać się techniki poznawczo-behawioralne. Przebieg terapii będzie bardzo zależy od świadomości samego pacjenta. To znaczy poziomu umiejętności nazywania przeżywanych stanów oraz ich właściwej identyfikacji. Im „starsza” świadomość tym generalnie lepiej. Inna sprawa, że ludzie bardzo często biorą leki, które tłumią ich emocje, a więc najlepiej je odstawić (o ile nie ma ku temu przeciwwskazań medycznych). Dostrzeżenie emocji to proces (czasem bardzo długotrwały) bardzo potrzebny, gdyż tylko umiejętne rozpoznanie tego co pacjent odczuwa, pozwala zacząć terapię. Tłumienie emocji w sobie po jakimś czasie zawsze odbije się w ciele. Zaczną się dolegliwości bólowe (np. kręgosłupa) bądź żołądkowe, a długotrwałe bagatelizowanie problemu może doprowadzić wręcz do depresji. To jest ciągły stan przeciążenia i napięcia całego organizmu. Co za tym idzie kortyzol szaleje doprowadzając, chociażby do kłopotów z pamięcią.

Społeczne przekonanie, że emocje należy tłumić jest, więc straszną bzdurą. Robią to tylko zombie. Tylko czy naprawdę chodzi nam o relacje z ludźmi pozbawione zaufania? Bo do tego to wszystko prowadzi. Nie dowiemy się z kim mamy tak naprawdę do czynienia, jeśli my i osoba, z którą jesteśmy w kontakcie zaniecha okazywania emocji. Oczywiście, w procesie socjalizacji uczymy się jak wyrażać emocje i na nie reagować. Ponadto istnieją określone normy społeczne, których nie wolno nam przekraczać, ale wyrażanie emocji to absolutna podstawa funkcjonowania relacji międzyludzkich.

„Wewnętrzny krytyk” nie zawsze ma rację, a już zwłaszcza nie wtedy, gdy każe nam się wstydzić za emocje, które odczuwamy. To emocje napędzają nasz rozwój, a jeżeli będziemy je w sobie tłumić, to utkniemy w miejscu. Zastanów się, więc poważnie czy tego dla siebie chcesz.

emocje

admin

Leave Comment Cancel Reply

(will not be shared)

PrevZnajdź sobie hobby – część druga
NextJak skutecznie odpocząć przez weekend?

GET IN TOUCH

Facebook 35Fans
Twitter 0Followers

SUBSCRIBE NEWSLETTER

Subscribe to our Newsletter right now to be updated. We promice not to spam!

FEATURED TAGS

afirmacje asertywność cel covid 19 czas decyzje efektywność emocje feedback firma hobby home office ideał kobieta kompetencje komunikacja konflikt korporacja lider life work balance medytacja menadżer mindfulness motywacja odpowiedzialność planowanie praca pracownicy pracownik przywództwo relacje rozwój skuteczny zepół skuteczny zespół social media stres sukces szef team uważność współpraca wypalenie zawodowe zaufanie zespół zmiana

RECENT POSTS

SZUKAJ NA STRONIE INTERNETOWEJ

  • Piotrowska Consulting Coaching Business
  • +353857070863
  • info@agnieszkapiotrowska.com
© copyright 2018 all rights reserved Piotrowska Consulting, Coaching Business
  • Bezpłatny E-BOOK

pl_PLPolski
en_GBEnglish (UK) pl_PLPolski