Wszyscy zapewne pamiętamy słynną, choć już rzadko emitowaną reklamę z ciężarówką Coca Coli. Dzięki niej wielu ludzi zwłaszcza tych najmłodszych mniej więcej już od połowy listopada mogło poczuć specyficzny klimat zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia. Co w takim razie z dorosłymi? Czy w szale świątecznych przygotowań dorośli mają jakąkolwiek szansę, by dostrzec urok tego czasu? Czy jest to w ogóle możliwe w obliczu obecnie panującego kryzysu?
Odchodzący rok wielu z nas z pewnością przysporzył więcej trosk niżeli radości. Wcześniej Wielkanoc a teraz Boże Narodzenie zapowiada się z mocnymi ograniczeniami. Może więc tym bardziej warto zastanowić się nad sensem tych świąt, który na przestrzeni lat coraz bardziej spłycany. Niejednego z nas zapewne irytuje już przedświąteczna gorączka, w której brak jest autentyzmu i poszanowania dla tradycji. Z kolei wszystko sprowadza się wyłącznie do biegania po sklepach, rozdawania prezentów i oglądania najczęściej komedii bożonarodzeniowych o chłopcach pozostających w domu bez opieki zmuszonych przez okoliczności do rozprawienia się ze złodziejami. Lub też o tym, że Mikołaj złamał nogę, a prezenty dzieciom rozwozi w jego imieniu jakiś przypadkowy koleś tudzież zgraja nieletnich.
Oczywiście, to nie reguła i wiele rodzin wyczekuje corocznego spotkania. W innych przypadkach natomiast jest tak, że nawet zwyczaj dzielenia się opłatkiem jest trudny do przejścia. Serio, naprawdę wielu ludzi nie lubi składać sobie życzeń Wigilijnych. Nie wierzycie? Zajrzyjcie na fora internetowe. Są to z reguły osoby, które niespecjalnie odnajdują się w kultywowaniu tradycji i wolą ten czas spędzić na przykład na nartach, ale nie chcąc ranić rodziny decydują się udawać szczęśliwych i wyluzowanych. W tym roku chyba tego problemu nie będzie zważywszy na ograniczenia odnośnie spotkań rodzinnych.
Obojętnie jednak jak spędzimy tegoroczne Święta Bożego Narodzenia warto zapoznać się z pewnymi kwestiami, które jeszcze przed Wigilią wypada załatwić. Jakby nie patrzeć w tym okresie zawsze jest coś do zrobienia, nawet w czasie pandemii.

PORZĄDEK MUSI BYĆ, ale bez przesady. Nawet jeśli lubisz sprzątać to nie oznacza, że przed świętami ulubione zajęcie ma przetransformować w pedanterię. Nie szykujesz się do testu „białej rękawiczki, więc spokojnie. Wrzuć na luz. Nawet jeśli w jakimś kącie domu ostanie się pajęczyna to świat się nie zawali. Pamiętaj, że nawet jeśli jesteś kobietą to wcale nie oznacza, że musisz być perfekcyjna. I choć w polskich domach z pokolenia na pokolenie przekazywany jest wzorzec idealnej gospodyni to jeszcze nie oznacza, że Ty musisz postępować podobnie. Przypomnij sobie przedświąteczną atmosferę w swoim domu rodzinnym? Czy przypadkiem nie było tak, że Twoja matka i babcia biegały przed Wigilią rozemocjonowane, chcąc wpasować się w jakiś patologiczny wzorzec pani domu zupełnie nie do osiągnięcia? Czy były dzięki temu szczęśliwe i czy w końcu mogły usiąść spokojnie do świątecznego stołu? Pewnie odpowiedzi nie są zbyt optymistyczne, ale Ty wcale nie musisz powielać tego schematu. Odpuść, więc sobie generalne porządki i skrajny perfekcjonizm, a w zamian skup się na bliskich.

OPERACJA: „ŚWIĘTY MIKOŁAJ” – Jeśli to tylko to możliwe dowiedz się o czym marzą Twoi bliscy i spraw im to pod choinkę. W tym celu musisz zorganizować dobry wywiad środowiskowy albo dyskretnie podsłuchać, jeśli będą zwierzać się komuś ze swoich pragnień. Jeśli już zbierzesz wszystkie potrzebne informacje dobrze byłoby je, gdzieś zapisać. Najlepiej sporządź listę upominków, a potem urządź sobie rajd po sklepach (przy obecnych warunkach raczej internetowych). Oczywiście stosunkowo wcześnie, nie warto jest niczego zostawiać na ostatnią chwilę.

EFEKT WIZUALNY też jest ważny, dlatego nie zapomnij o ozdobach. Zacznij rozglądać się za czymś ciekawym tym bardziej jeśli akurat zamarzyła Ci się zmiana wystroju choinki. Zważ jednak na to, żeby nie przesadzić. Niektóre domy i mieszkania przed świętami wyglądają wręcz komicznie uginając się pod nawałem ozdób. Do tego stopnia, że czasem ciężko jest swobodnie poruszać się po własnym lokum. Tymczasem życie pokazuje, że lepiej sprawdza się minimalizm, a jeszcze lepiej wykonane własnoręcznie ozdoby. Choć w tym roku warto jest wspierać przedsiębiorców jak się tylko da. Może więc zastosować rozwiązanie pół na pół? To znaczy część ozdób pochodząca ze sklepu, a część zrobiona własnoręcznie.

NA STRAŻY TRADYCJI – akurat do pewnych zamierających zwyczajów serio można by wrócić. Chociażby do wysyłania sobie kartek świątecznych coraz częściej wypieranych przez SMS-y. Wypisywanie życzeń na tradycyjnych kartkach to owszem, trochę więcej poświęconego czasu, ale i lepsza zabawa i przyjemność nie tylko dla Ciebie, ale też dla adresata. Na pewno sprawniej Ci to pójdzie, jeśli zaangażujesz w to całą swoją rodzinę. Prawdę powiedziawszy lepiej jest wysłać nawet prostą kartkę niż SMS-a z idiotycznym wierszykiem na zasadzie „wyślij do wszystkich”. Wielu ludzi zresztą czegoś takiego po prostu nie trawi, więc zamiast sprawić przyjemność, możemy nawet kogoś zirytować.

SMAKOŁYKI – to też ważna rzecz. Dlatego najlepiej zabrać się za ich przygotowywanie odpowiednio wcześnie. Szczególnie jeśli mówimy o potrawach Wigilijnych, które można szykować systematycznie. Zresztą tyczy się to wszystkich potraw. Po co się denerwować, jeśli można wszystko sobie zaplanować? Są jednak takie potrawy jak na przykład pierniki, które rzeczywiście trzeba zacząć robić nawet kilka tygodni wcześniej. Zatem nie zwlekaj tylko bierz się do roboty.
Nade wszystko liczy się klimat – dźwięk, smak i zapach. Ciasteczka w piekarniku i ulubiona świąteczna piosenka w tle oraz ubranie przesiąknięte wonią mandarynek. Nie musicie niczego udawać czy robić czegoś na przekór sobie. Każdy z nas ma prawo obchodzić ten czas wedle własnego uznania bez względu na to co pomyślą sobie inni. Boże Narodzenie powinno być dla nas przede wszystkim okazją do ustalenia własnych priorytetów oraz do zadumy nad mijającym rokiem. Tym w szczególności, zważywszy, że zbliżające się święta też będą inne niż wszystkie i właśnie dlatego zapamiętamy je na długo.
