Wiedza to skarb, szczególnie w oczach wielu liderów, którzy chcieliby, aby ich pracownicy chętniej dzielili się zdobytymi informacjami. Tymczasem najczęściej jest zupełnie na opak i ludzie nie chcą zdradzać niczego co jest dla nich ważne.
Dlaczego?
Bez dwóch zdań ludzie, gdy chcą coś ukryć potrafią tak kombinować, by cenne w ich oczach informacje nie stały się jawne dla szerszego grona odbiorców. Za wszelką cenę unikają opowiadania o swoich doświadczeniach, przebytych kursach lub nawet udają niedoinformowanych bądź niekompetentnych. Szefowie mogą, wobec tego dwoić się i troić, by informacje zdobyte przez ich pracowników chętniej oglądały światło dzienne, jednak, jeśli nie dowiedzą się co leży u podstaw takiego stanu rzeczy, to ich zabiegi spełzną na niczym. Cóż więc takiego się dzieje, że nawet doświadczeni pracownicy „chomikują” swoją wiedzę nawet za cenę utraty pracy lub zawodowej zguby innych?
Jeśli nasz pracownik konsekwentnie idzie w zaparte niekiedy lawirując i grając na czas lub wymawiając się nieistniejącą w rzeczywistości klauzulą, warto jest zastanowić się nad przyczynami takiego stanu rzeczy.
Według przeprowadzonych badań, licznych analiz oraz ankiet na dużych i zróżnicowanych narodowościowo grupach osób, wysnuto wniosek, że generalnie ludzie lubią podejmować złożone działania poznawcze, gdyż atmosfera współpracy bardziej skłania ich do dzielenia się swoja wiedzą. Nasuwa się, więc wniosek, że szefowie firm powinni zrobić wszystko, by podobną atmosferę zapewnić swoim pracownikom, a wówczas podejmując przyjacielskie relacje ze współpracownikami szybciej podzielą się oni swoimi doświadczeniami.
Wyniki wspomnianych badań są o tyle wiarygodne, że zostały przeprowadzone na kilkuset badanych pracowników z Australii i Chin.
Niniejsze analizy i ankiety wykazały, że powody ukrywania swoich doświadczeń i wiedzy bądź dzielenia się nimi, są bardzo zróżnicowane, a pracownicy tym chętniej są skłonni dzielić się informacjami, im bardziej czują wymagania poznawcze, ale przede wszystkim dużą niezależność. Nie lubią być wykorzystywani czy nawet mieć poczucie, że ktoś na nich „wisi” i dlatego chowają zdobyte umiejętności wyłącznie dla siebie.
Tyle teorii, ale warto byłoby rozpatrzeć omawiane przykłady w praktyce. O tym poniżej.
Przypadek nr 1:
Chwalenie się bądź tajniaczenie ze zdobytą wiedzą
Kluczowe w tym wypadku jest jak się okazuje, pojęcie „motywacji autonomicznej” oznaczającej robienie czegoś, by kogoś zadowolić oraz „motywacji kontrolowanej” stworzonej trochę na pozór tylko po to by uzyskać gratyfikacje lub uniknąć kary. Wyniki badań natomiast jednoznacznie pokazały, że pracownicy bardziej skłonni są przychylić się do pierwszej formy, czyli motywacji autonomicznej, gdzie łatwiej im przyjdą stwierdzenia typu „Wiedza jest potęgą, trzeba tylko umieć po nią sięgnąć” lub „Ludzie z natury dobrzy pragną wiedzy”.
W wielu przypadkach mogłoby tak naprawdę być, gdyby nie zewnętrzna presja otoczenia, przez którą człowiek obawia się utraty pracy bądź krytyki ze strony innych.
Wobec powyższego wniosek nasuwa się sam – nie ma sensu niczego wymuszać, gdyż takie działania już z góry skazane są na porażkę, a mogą nawet pogorszyć sytuację. Podwładni muszą przede wszystkim zrozumieć cel, który przyświeca firmie oraz ich szefowi, Bez tego naprawdę nie ma sensu nawet myśleć o tym, by iść dalej. Można oczywiście próbować, ale będzie to wędrówka po omacku. Na nic zdadzą się również wszelkie groźby, nakazy lub zakazy, bo efekt może być nawet odwrotny. To jest, pracownicy jeszcze bardziej zamkną się w sobie z twardym postanowieniem milczenia za wszelką cenę.
Wszystko tak naprawdę sprowadza się do klarowności przekazu. To takie proste, a zarazem tak bardzo skomplikowane.
Przypadek nr 2:
Praca, która sprzyja dzieleniu się wiedzą, bądź jej ukrywaniu
Jak już zostało tutaj wspomniane praca wymagająca poznawczo bardziej rozwija, budzi większe zainteresowanie, ale też co najważniejsze prowokuje do dzielenia się wiedzą. To samo wykazały badania obydwu przedstawianych stron.
Któż z nas nie lubi wyzwań, a ten typ pracy zapewnia ich całe mnóstwo. Niezależność i poczucie spełnienia z całą pewnością motywują chęć pracownika do dzielenia się swoim doświadczeniem z kolegami po fachu. Pracownik, który ma świadomość posiadanego zaufania ze strony szefa i czuje autonomię uważa wręcz za swój obowiązek, powinność, by się zdobytą wiedzą dzielić. Nie trzeba go wówczas do niczego zmuszać czy to na drodze jawnej czy na drodze podstępu.
Przypadek nr 3:
Brzemię autorytetu
Według wielu ludzi pozycja autorytetu wzmacnia samego zainteresowanego. Przeprowadzone badanie jednak tej teorii nie potwierdzają co dla wielu może być szokiem. Badania natomiast udowodniają, że pracownik doświadczony, na którym naturalnie się polega, odczuwa większą presję względem grupy. Logicznie, więc nie jest skory do ujawniania tajników swojej wiedzy. Przecież, gdyby powiedział, że coś wie, albo za bardzo się wychylił, ludzie albo wzięliby go za snoba, albo zaczęli wykorzystywać. Jedna i druga opcja nie wydaje się być kusząca, więc w ostatecznym rozrachunku lepiej jest usunąć się w cień i udawać głupszego niż się jest w rzeczywistości.
Wszak niematerialne zasoby też mają swoją wartość.
Dzielenie się doświadczeniem ma swoją oczywistą wartość, o której rozpisywać się chyba tutaj nie trzeba. Mimo to wielu szefów wciąż ma problem z umiejętnym, a co ważniejsze – sprytnym i skutecznym wyegzekwowaniem takich postaw u swoich podwładnych.
A czy Ty już to potrafisz?
